Jeśli ktokolwiek z nas wyobrażał sobie wojnę XXI wieku jako futurystyczne pole cyber-bitwy, to najwyraźniej musi jeszcze poczekać. Chociaż wojna trwająca tuż za naszym płotem również potrafi zaskoczyć, zwłaszcza w swoim podniebnym aspekcie.
Pomysł wykorzystania maszyn latających sterowanych zdalnie do działań wojennych nie jest nowy. Istnieją już pewne wypracowane koncepcje, dotyczące ich wykorzystania. Niektóre państwa, takie jak USA, Izrael czy Wielka Brytania posiadają już sporo doświadczenia w wykorzystaniu bezpilotowców w wojnie. Jednak w tym gronie państw nie było ani Rosji, ani Ukrainy. Między innymi dlatego wykorzystanie tzw. Dronów potrafi się różnić od tego, co sobie wyobrażano. Przede wszystkim musimy podzielić latające maszyny bez pilota na dwie kategorie. Bezpilotowcami nazwiemy profesjonalne maszyny zaprojektowane i zbudowane specjalnie z myślą o działaniach wojennych, spełniające wyśrubowane normy i wymagania różnych sił zbrojnych. Natomiast urządzenia przeznaczone czysto na rynek cywilny, ale zastosowane w wojnie mimo braku ich przystosowania, nazwiemy dronami. Wykorzystanie tych pierwszych w konflikcie zbrojnym nie zaskakuje nikogo, wszak takie jest ich pierwotne przeznaczenie. Ich podstawowym zadaniem jest rozpoznanie, i w tej kategorii znajdziemy najwięcej typów bezpilotowców, od małych, przenoszonych w walizce aż po olbrzymie odrzutowce mogące latać na olbrzymiej wysokości przez wiele godzin. Każde z nich zapewnia skuteczne rozpoznanie, niekiedy pozwalające na korektę ognia artylerii, a niekiedy pozwalające na wielogodzinne poszukiwanie obiektów o znaczeniu strategicznym. O ile Ukraina nie posiada większych maszyn tego typu, to jednak posiada ograniczony dostęp do danych pozyskiwanych z ich pomocą przez państwa NATO. Strona rosyjska nie może się pochwalić bezpilotowcami, które dorównują możliwościom maszynom takim jak Global Hawk czy Reaper. Ich największym osiągnięciem w tej materii jest zakup izraelskich bezpilotowców IAI Searcher, by nazwać je Forpost i udawać że są rosyjskie. Drugą część takich maszyn to bezpilotowce bojowe, zwane także UCAV (Unmanned Combat Arieal Vehicle). W pierwszych dniach wojny Ukraińcy nie żałowali „publiczności” zdjęć czy filmów przedstawiających udane ataki bezpilotowców Bayraktar, które pełniły rolę zarówno bojową, jak i rozpoznawczą. Wszak to one zlokalizowały krążownik „Moskwa” i umożliwiły jego zatopienie. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna. Duże bezpilotowce są łatwym celem, dlatego epizod z Bayraktarem jako główną bronią okazał się być nadzwyczaj krótki, choć Rosjanie nawet na tyle nie mogli sobie pozwolić ze względu na niedobór maszyn klasy UCAV w swoim arsenale.
Całkowitą nowością w wojnie jest wykorzystanie cywilnych konstrukcji – dla porządku nazwijmy je dronami. Wykorzystanie ich do zadań rozpoznawczych na poziomie taktycznym nie jest niespodzianką, zwłaszcza, że są tanie a przez to mogą być wykorzystane masowo. Okazały się też być problematyczne do zestrzelenia, zwłaszcza gdy cena pocisku przeciwlotniczego jest kilkanaście razy większa. Cywilne drony są za to łatwiejsze do zakłócenia. Jeśli nie posiadają podmienionego oprogramowania jest to wręcz szalenie łatwe, stąd nie dziwi rosnąca popularność broni „antydronowej” klasy C-UAS. Natomiast o wykorzystaniu tanich dronów bojowo nie myślano. Po co, skoro istnieją specjalnie zaprojektowane do tego bezpilotowce? Okazało się jednak, że na polu bitwy liczy się przede wszystkim efekt. Przeciwnika może zlikwidować zwykły, tani, cywilny dron zrzucający improwizowane ładunki. Całkowitą nowością jest wykorzystanie „zabawkowych” dronów FPV, które służą jako „samobójczy” nośnik amunicji, choć mają swój czysto wojskowy odpowiednik – amunicję krążącą. Kreatywność ludzka nie zna granic, więc nietrudno przewidzieć, że rola tanich dronów na wojnie będzie tylko rosnąć. To dobry moment, aby zastanowić się, jak ich użyć w polskich siłach zbrojnych. Albo wręcz przeciwnie – jak je zwalczać. Póki jeszcze nie jest za późno.
Podczas latania dronem istnieją określone zasady i ograniczenia, których należy przestrzegać. Zachęcamy do zapoznania się z ulotką przygotowaną przez Urząd Lotnictwa Cywilnego, która opisuje, co jest dozwolone i czego nie wolno robić jako pilot drona. Dron jest traktowany za statek powietrzny i podlega przepisom prawa lotniczego, których naruszenie skutkuje konsekwencjami karanymi prawnie.


Wykorzystanie dronów do dostarczania paczek stanowi fascynującą i nowatorską innowację w branży transportowej i logistycznej. Drony oferują szeroki wachlarz korzyści, w tym opłacalność, bezpieczeństwo i korzystny wpływ na środowisko. Wraz z postępem technologicznym w dziedzinie transportu i logistyki, wykorzystanie dronów w transporcie staje się coraz bardziej powszechne i obiecujące. Autonomiczność lotu dronów sprawia, że są idealnym narzędziem do dostarczania towarów w przyszłości. Nie tylko są bardziej ekonomiczne w porównaniu do tradycyjnych metod, ale również zapewniają wyższy poziom bezpieczeństwa i są bardziej przyjazne dla środowiska.
Choć mają ogromny potencjał, aby zrewolucjonizować proces dostarczania towarów, wciąż napotykają pewne techniczne i społeczne wyzwania w przestrzeni publicznej. Niemniej jednak drony znajdują zastosowanie w zamkniętych obiektach, takich jak magazyny. Wielu przedsiębiorców logistycznych planuje automatyzację procesu dostaw za pomocą dronów. Przykładem takiej firmy jest Maersk. Firma zamierza wykorzystać drony do wyszukiwania paczek w swoich magazynach, usprawniając tym samym proces wyszukiwania dla pracowników. Firma przeszła pierwsze testy, zatem wkrótce wdroży to rozwiązanie we wszystkich swoich magazynach w Stanach Zjednoczonych.
Opinia publiczna wykazuje entuzjazm wobec automatyzacji dostaw za pomocą dronów. Istnieje duże zainteresowanie przyspieszeniem procesu dostawy i możliwościami, jakie oferują drony.
Wykorzystanie dronów w transporcie stanowi obiecującą przyszłość. Mają one potencjał do rewolucji w branży transportowej i logistycznej, oferując innowacyjne rozwiązania w zakresie dostarczania towarów.
źródło: drones24.info
Śląski Klaster Lotniczy, reprezentuje ponad 100 podmiotów, w głównej mierze małych i średnich przedsiębiorców, działających w branży lotniczej oraz uczelnie wyższe i instytucje otoczenia biznesu. Tegoroczna konferencja „Śląskie Dni Lotnictwa i Dronów – rozwój gospodarczy Województwa dzięki branży dronowej” odbyła się w dniu 25.11.2022r. w Gliwicach.

„Śląskie Dni Lotnictwa i Dronów – rozwój gospodarczy Województwa dzięki branży dronowej”, to już IV spotkanie o tematyce lotniczej, nawiązujące do organizowanych wcześniej przez Śląski Klaster Lotniczy konferencji klastrowych, poświęconych bezzałogowym statkom powietrznym. Projekt jest współfinansowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego.
Pierwsza konferencja, organizowana przez Śląski Klaster Lotniczy, odbyła się 26-27.11.2019r.
w Hotelu na Błoniach w Bielsku – Białej. Miała ona na celu wzmocnienie współpracy między partnerami regionu V4, działającymi w przemyśle lotniczym.
Kolejne dwie edycje odbyły się 26.11.2020 oraz 08.10.2021 w Chorzowie na Stadionie Śląskim (jedna
z nich z uwagi na pandemię organizowana była wyłącznie online, druga w formie hybrydowej). Obie cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Podczas ubiegłorocznej konferencji, poza spotkaniami
i panelami ekspertów, odbyły się również pokazy dronów na Stadionie Śląskim, które transmitowane były na żywo.
Tegoroczna konferencja, która odbyła się w Gliwicach, ma na celu nawiązanie i zacieśnienie współpracy, pomiędzy przedstawicielami firm oraz podmiotów, działających w jednej z najbardziej innowacyjnych gałęzi światowej gospodarki, branży lotniczej i dronowej. Zwłaszcza, że Śląsk, w porównaniu z innymi regionami kraju, ma długą i znaczącą tradycję oraz liczne osiągnięcia, związane z przemysłem lotniczym.
Spotkanie to również okazja do zaprezentowania polskich doświadczeń branży lotniczej, stanowiących efekt współpracy środowiska przedsiębiorców, polskiej nauki oraz wsparcia otrzymywanego ze strony administracji publicznej, zarówno samorządu lokalnego, jak też administracji centralnej i instytucji wspierających biznes i naukę.
AGENDA KONFERENCJI
Panel I: Drony wojskowe i ich rosnące znaczenie na teatrze wojennym. Czy polskie drony wzmocnią Siły Zbrojne RP i staną się przebojem eksportowym?
Panel II: Śląsk zagłębiem dronowym? Szanse rozwoju lotnictwa i przemysłu dronowego, jako jednej z regionalnych inteligentnych specjalizacji.
Panel III: „Lotniska małe i duże”. Zróżnicowana oferta lotnisk krajowych od portów międzynarodowych po lotniska regionalne i general aviation, znaczenie dla regionu śląskiego.
Panel IV: Rozwój przemysłu lotniczego poprzez współpracę ze środowiskiem naukowo – badawczym i edukacyjnym.
Panel V: Znaczenie współpracy i ekspansji międzynarodowej dla wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstw branży lotniczej.
Panel VI: Drony w przestrzeni cywilnej. Osiągnięcia i szanse polskiego sektora dronowego.
Podczas konferencji zorganizowany został również Finał Mistrzostw Polski Dronów 2022.
MISTRZOSTWA POLSKI DRONÓW WYŚCIGOWYCH FPV W KATEGORII F9U

Drony FPV pędzące ponad 150 km/h, specjalnie przygotowany oświetlony tor wyścigowy, prezentacje różnego rodzaju dronów i ich zastosowań, symulator drona, edukacja związana z bezzałogowymi statkami powietrznymi – takie atrakcje czekają na was podczas Mistrzostw Polski Dronów Wyścigowych w hali Arena. Przyjdź i wejdź w świat dronów zarówno tych wyścigowych jak i spotykanych na co dzień, poznaj pilotów z całej Polski o międzynarodowej renomie i i instruktorów, którzy chętnie podzielą się wiedzą jak najlepiej zacząć przygodę z lataniem oraz jak wykorzystuje się drony w przestrzeniach miejskich.
Creotech Instruments, nazwa znana w kręgach kosmicznych eksploracji, zaskakuje świat nieziemskim pomysłem. Projektując w kosmicznych sferach, zaczynają teraz wkraczać w przestrzeń ziemską, konkretnie – ulice polskich miast. Wnioskując z pewnością odważnych ruchów, spółka zamierza wykorzystać drony jako broń w walce z nieuchwytnym wrogiem, który zagnieździł się w każdym kącie naszych miast.
Przelotna Dezynfekcja: Świat Otwiera Oczy na Polskę
Stawiając na mobilność i skuteczność, firma opracowała program do zarządzania małymi statkami powietrznymi, które mają zrewolucjonizować nasze postrzeganie dezynfekcji przestrzeni publicznych. Czyż to nie brzmi jak fragment futurystycznego scenariusza? Ale to już teraźniejszość, nie wizja z dalekiej przyszłości.
Krakowski Dowód na Sukces: Nauka Staje na Stronie Dronów
Odezwał się Król Nauk, aby dać Creotech Instruments aplauz na świeczniku naukowego dowodu. Małopolskie Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadziło badania w samym Krakowie, rzucając światło na rewolucyjne działania spółki. Właśnie tam, na przestrzeni kilku tygodni, udowodniono, że dezynfekcja przy użyciu dronów ma wymierne efekty. Początkowe wyniki, które trąbiły o ponad 40% przypadków obecności SARS-CoV-2, zniknęły wraz z przelotem dronów przez ulice. Oczywiście, sceptycy kręcą głowami, ale naukowcy rzucają wyzwanie wątpliwościom.
Z Chin do Polski: Drony Wychodzą z Ukrycia
Spójrzmy na innych – na wschodnie kraje, które były przodownikami w pandemii. Chińskie ulice znały drony już wcześniej, a teraz to my, Polacy, przewidujemy podobny los dla naszych miast. DJI, chiński potentat w dziedzinie dronów, w Shenzhen, przeprowadził operacje dezynfekcji na ogromną skalę. Nie tylko to – chińscy dronowi czujnicy kontrolują maski i dystans między ludźmi. Czyż to nie daje food for thought dla naszej krajowej inicjatywy?
Produktywny Pejzaż Biznesowy: Creotech na Wielu Frontach
Creotech Instruments nie jest przypadkowym uczestnikiem tej historii. Powstałe w 2008 roku, zaczynało od obserwacji kosmicznych błysków. Dziś zajmuje się przestrzenią znaną dla naszych stóp. Od przyłbic dla bohaterów medycyny po pudła intubacyjne, Creotech przybliża nam bezpieczeństwo w postaci innowacyjnych rozwiązań. A tuż za horyzontem kryje się nawet platforma satelitarna dla misji kosmicznych.
Podsumowanie: Krok w Nieznane z Ziemi do Kosmosu
Widocznie granice przestrzeni nie ograniczają Creotech Instruments. Przedsiębiorstwo to nie tylko stawia na innowacyjność, ale także przekracza granice wyobraźni, łącząc różne dziedziny i kierując swoje wysiłki na nowe pola bitwy – te, które nie znajdują się w odległych kosmicznych obszarach, ale na ulicach naszych miast.
Najwyraźniej, to nie tylko rakiety wnoszą nas w kosmiczne rejony. Czasem, to drony – nasze nowe anioły stróżujące, dezynfekujące i monitorujące. Czy to kolejny krok w ewolucji naszego społeczeństwa? Czas pokaże, ale na pewno to jeden z tych momentów, w których przyszłość odbija się echem w teraźniejszości.

Droniada jest niezwykłym wydarzeniem, które gromadzi zespoły akademickie, open i innowatorów, a wszystko to w atmosferze rywalizacji technologicznej. Ten fascynujący konkurs technologiczny wymaga połączenia kompetencji z obszarów informatyki, robotyki oraz sztucznej inteligencji. Partnerem Tytularnym Droniady Challenge był Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa.
Tegoroczna Droniada to już dziesiąta edycja, co świadczy o rosnącej popularności i sukcesie tego wydarzenia. To nie tylko konkurs, ale również platforma, na której zespoły akademickie mają okazję zaprezentować swoje innowacyjne rozwiązania.
Droniada Challenge nie tylko promowała technologie, ale również rozwijała umiejętności prototypowania i pracy zespołowej. Drużyny rywalizowały w różnych konkurencjach, takich jak „Drzewo życia”, „Rurociąg”, „Intruz” i „Fly to Rescue”. Każda z tych konkurencji wymagała od uczestników umiejętności programistycznych, pilotażu dronów oraz zdolności do rozpoznawania zagrożeń. Jednym z kluczowych aspektów Droniady Challenge było wykrywanie zmian i szybkie dostosowywanie się do nich w czasie rzeczywistym. Ta dynamiczna część konkursu stanowiła prawdziwe wyzwanie dla uczestników i wymagała precyzji oraz szybkiego podejmowania decyzji.
Scenariusze zawodów opierają się na realistycznych sytuacjach, w których drony mogą pełnić praktyczną rolę. Jedną z najbardziej intrygujących konkurencji było „Sztafeta”, która skupiała się na rozstawianiu ścieżki ewakuacji ratowników przy wykorzystaniu dronów. To realistyczne zadanie przyczyniło się do ugruntowania roli dronów jako praktycznego wsparcia w sytuacjach kryzysowych. Droniada jest nie tylko źródłem inspiracji dla uczestników, ale również dla wszystkich obserwujących rozwój technologii dronów.
Droniada to więcej niż tylko zwykły konkurs — to miejsce, w którym technologia spotyka się z pasją i umiejętnościami, tworząc innowacyjne rozwiązania dla świata.

źródło: droniada.eu
Przemysł dronów bezzałogowych nieustannie ewoluuje, wprowadzając rewolucyjne zmiany w dziedzinie zarówno militariów, jak i cywilnych zastosowań. Uniwersytet Huddersfield w Wielkiej Brytanii postanowił wziąć na warsztat tę ekscytującą przyszłość, rzucając światło na możliwości i zagrożenia, jakie niosą za sobą te latające maszyny.
Wielka Brytania stoi na czele przemysłowego pochodu w dziedzinie dronów, wnosząc nowoczesne technologie cyfrowe do centrum uwagi. Sztuczna inteligencja, nauka maszynowa, systemy wizyjne na poziomie sci-fi – to tylko wierzchołek góry lodowej, jaką stanowią osiągnięcia w konstrukcji tych malutkich maszyn.
Jednakże, czy rosnąca popularność dronów bezzałogowych to po prostu kolejny krok w ewolucji technologicznej, czy też wkroczenie w erę, w której filmy science-fiction stają się rzeczywistością?
Czy możliwość autonomicznego drona-łowcy jest jedynie fantazją, czy może już stanowi potencjalne zagrożenie dla naszej rzeczywistości?
Niezaprzeczalnie, na horyzoncie pojawiają się etyczne i prawne dylematy. W miarę jak technologia rozwija się w zastraszającym tempie, to samo pytanie odradza się jak bumerang: czy oddanie decyzji o ataku dronowi-autonomowi nie stwarza potencjalnej przepustki do dystopijnego przyszłego świata, w którym śmierć jest wydobywana z maszyn, a nie rąk ludzkich?
Drony bezzałogowe stają się coraz bardziej autonomiczne, co rodzi pytanie – czy jesteśmy gotowi na samodzielnie myślące i działające maszyny? Czy ich zdolności zbierania, przetwarzania i komunikowania danych, bez udziału człowieka, nie stwarzają ryzyka nadużycia lub zastosowania na zbyt szeroką skalę?
Obok etycznych rozważań staje technologiczny progres. Zaawansowane czujniki, radary LiDAR oraz kamery hiperspektralne podnoszą poprzeczkę w dziedzinie precyzji i dokładności. Ale czy te maszyny skierują nas ku ślepemu zrozumieniu, gdzie z jednej strony zdolności przekraczają nasze wyobrażenia, a z drugiej – znikają granice naszej kontroli?
Podobnie jak skrzydła dronów się rozprzestrzeniają, tak samo rośnie liczba pytań, które pozostają bez odpowiedzi. Czy przyszłość okaże się piękniejsza dzięki wszechstronności dronów, czy może bardziej niebezpieczna, gdyż stracimy wpływ na to, co nad naszymi głowami unosi się w powietrzu?
Uniwersytet Huddersfield zapewnia, że daleka przyszłość niesie ze sobą jeszcze bardziej autonomiczne, zwinne drony, które mogą stać się równie istotne dla działań człowieka, jak i równie nieuchwytne. Czy możemy zatem przewidzieć, jak ta nowa era wpłynie na nasze społeczeństwa, politykę i naturę wojny?
Bezzałogowe statki powietrzne są już teraz w naszym życiu bardziej obecne niż kiedykolwiek wcześniej. Ale czy jesteśmy gotowi na to, co przyniosą za sobą jutro? Czy drony staną się naszymi sprzymierzeńcami, czy też wrogami, które nieuchronnie wzbiją się ponad naszą kontrolę?
Nie ma wątpliwości, że przyszłość dronów rysuje się niewiadomą. Czy to będzie przyszłość, w której ludzkość skorzysta z niewyobrażalnych korzyści, czy też wpadnie w pułapkę własnego wynalazku? W końcu, to, jak rozstrzygniemy te pytania, może okazać się równie ważne, co samo pytanie o to, jakie możliwości przyniesie nam era dronów.
Nie ma wątpliwości, że przyszłość dronów rysuje się niewiadomą. Czy to będzie przyszłość, w której ludzkość skorzysta z niewyobrażalnych korzyści, czy też wpadnie w pułapkę własnego wynalazku? W końcu, to, jak rozstrzygniemy te pytania, może okazać się równie ważne, co samo pytanie o to, jakie możliwości przyniesie nam era dronów.
Międzynarodowy Dzień Drona to ważna data dla wszystkich interesariuszy w branży dronowej. Ten wyjątkowy dzień ma na celu zwiększenie świadomości o dronach i ich różnorodnych zastosowaniach i korzyściach w sektorze cywilnym, od operacji poszukiwawczo-ratowniczych po dostarczanie paczek i materiałów medycznych.
Międzynarodowy Dzień Drona obchodzony jest w pierwszą sobotę maja każdego roku od roku 2014, kiedy to dwie firmy operatorów dronów, Sarah i David John O’Neal, wpadli na pomysł tego dnia. David O’neal odpowiedzialny za projekt „That Drone Show” chciał w ten sposób pokazać światu korzyści płynące z korzystania z dronów. Święto podkreśla pozytywne i pomocne aspekty dronów w celu przeciwdziałania sceptycyzmowi i obawom wobec dronów. W tym roku przypada na 6 maja.
Nie ulega wątpliwości, że Międzynarodowy Dzień Drona zyskuje na popularności. Rynek z roku na rok rozwija się, a bezzałogowe statki powietrzne stanowią przyszłość. Ich zastosowanie nie ogranicza się już tylko do dziedziny wojskowej. Obecnie są one wykorzystywane przez takie profesje jak fotografowie, naukowcy, entuzjaści sportów ekstremalnych oraz ratownicy.
Drony – pojęcie znane dziś praktycznie wszędzie. Każdy, kto chciałby posiadać tego typu urządzenie, jest w stanie wejść w jego posiadanie w każdej chwili. Bezzałogowce towarzyszą nam w codziennym życiu – służą do robienia zdjęć, nagrywania prywatnych spotkań, masowych imprez, biorą udział w zawodach, doglądania upraw rolniczych, dostarczania przesyłek czy też wykorzystywane są w celach militarnych.
Jednak czy ktokolwiek zastanawiał się, gdzie można dopatrzeć się początku tych urządzeń? Jak powstały? Jak przebiegał proces ich doskonalenia? Prekursorem pomysłu na bezzałogowy statek powietrzny można nazwać Archytasa z Tarentu, który żył w starożytnej Grecji na przełomie V i IV wieku p.n.e. Ten geniusz tamtych czasów zaprojektował niewielkiego robota w kształcie ptaka dysponujący napędem parowym. Kolejny akcent bezzałogowych statków powietrznych pojawia się dopiero w 1848 roku w trakcie powstania Wenecji przeciwko Austrii. Podczas bitwy wykorzystano balony z gorącym powietrzem, które transportować miały ładunki wybuchowe. Niestety z powodu braku sterowania (do zmiany kierunku wykorzystywany był wiatr) nie spełniły swojej roli.
Ciekawostką jest, że pierwszym urządzeniem bezzałogowym, sterowanym radiowo był nie statek latający, a pływający! Teleautomaton, to łódź podwodna zaprojektowana przez Nikola Teslę, która swoją premierę miała na wystawie w Madison Square Garden w 1898 roku. Był to krok milowy w kierunku budowy dronów. Na kolejny czekano do początków XX w. Wtedy bowiem Ambrose Sperry pracował m.in. nad statkami latającymi. Jego główną zasługą było skonstruowanie maszyny w rodzaju systemu autopilota.
Formę UAV (z ang. bezzałogowe statki powietrzne), jaką obecnie widzimy, czyli bezzałogowy statek powietrzny sterowany radiowo, po raz pierwszy stworzono jako… zabawkę. Wynalazek ten należy do Reginalda Denny’ego, który widząc potencjał w swoim pomyśle, w 1935 roku skonstruował RP-1, czyli Radioplane One. Docelowo nie został stworzony w celach militarnych, jednak przedstawiono go armii USA, jako urządzenie do szkolenia żołnierzy obsługujących artylerię przeciwlotniczą. To właśnie w latach 30. w USA samoloty bezzałogowe zaczęto określać mianem dronów. W latach 1941-45 po nawiązaniu współpracy z Walterem Righterem, Denny wyprodukował około 15000 dronów dla wojska. Natomiast model piątej generacji – RP 5, stał się pierwszym seryjnie produkowanym bezzałogowcem na potrzeby armii USA.
Dzisiaj drony, poza szerokim zastosowaniem militarnym, wykorzystywane są w wielu dziedzinach życia. Używają ich naukowcy, którzy wysyłając je do obszarów podbiegunowych, m.in. badają pomiary grubości warstwy ozonowej, grubości lodu, zliczają populacje fok czy tworzą mapy zbiorników wody spływającej z roztopów. Kolejną grupą są ratownicy, którzy wykorzystują BSP w akcjach poszukiwawczo – ratowniczych, m.in. w jaskiniach. Natomiast w Polsce drony transportują próbki do badań, pokonując trasę 60 km w jedną stronę po kilka razy dziennie. Połączenie te stworzone zostało pomiędzy Szpitalem Czerniakowskim a szpitalami w Sochaczewie i w Pułtusku. Z kolei na Islandii działalność swoją rozszerza firma Aha.is, która zajmuje się dostarczaniem zamówień z restauracji.

Jednym z ciekawszych planów jest wykorzystanie bezzałogowców w celach poprawy w dostępie do Internetu w regionach świata odciętych cyfrowo. Nad projektem pracuje Google, a pierwsze testy prowadzone były w Meksyku i USA.
Bądź na bieżąco z nowościami