W Iranie opracowano odrzutową wersję uderzeniowego aparatu bezpilotowego Shahed 238, a w Rosji podjęto jego licencyjną produkcję jako Gerań 3. Zalety nowej broni opisywano pod niebiosa, ale mimo użycia oryginalnych Shahedów 238 i licencyjnych Gerani 3 obatypy nie zdołały się rozpowszechnić i raczej stanowią margines w zmasowanych atakach Gerani 2 (Shahed 136). Dlaczego jest tak źle, jak miało być tak dobrze?
Pierwsze wiadomości o świeżo opracowanej odmianie odrzutowej popularnego bezpilotowca Shahed 136 pojawiły się we wrześniu 2023 r. Aparat otrzymał silnik odrzutowy Toloue-10 lub Toloue-13 produkcji irańskiej ale oparty o czeski silnik zbudowany specjalnie do dronów, PBS TJ150 o ciągu 1,5 kN, w wersji irańskiej ważący niecałe 20 kg. W oryginalnym irańskim aparacie można znaleźć wiele zachodnich części, przemycanych do Iranu mimo sankcji. Z tym silnikiem aparat rozwija prędkość przelotową 500 km/h, co bardzo utrudnia ich zwalczanie. Chodzi o to, że oryginalne Shahedy 136 są niszczone przez specjalne mobile zespoły na samochodach terenowych, które są wyposażone w jeden lub dwa najcięższe karabiny maszynowe i przenośne, przeciwlotnicze zestawy rakietowe. Kiedy system obserwacji radarowej poda informacje o lecącym dronie, wybrany zespół jest wysyłany na jego trasę. Prędkość drona rzędu 200 km/h daje szanse dojechania na czas.
Jak się jednak okazuje, produkowany w Rosji z licencji Shahed 238 jako Gerań 3 ma swoje wady. Silnik odrzutowy wraz z jego instalacją paliwową i układem regulacji komplikuje konstrukcje. Ponadto w układ kierowania włączono bardziej precyzyjny bezwładnościowy układ nawigacyjny który poradziłby sobie z obliczaniem położenia przy większych prędkościach, bowiem komercyjny GPS nie do końca radził sobie z bieżącym podawaniem pozycji przy tej prędkości. Skończyło się więc zamontowaniem kosztowniejszego układu wojskowego odbiornika Glonass z możliwością odbioru GPS. I jak by było mało tego, na Gerań 3 wzorem Shaheda 238 zamontowano układ elektrooptyczny pozwalający na końcowe naprowadzanie na cel. W ten sposób naprowadzanie na cel mogło być prowadzone zdalnie, przez operatora, który rozpoznawałby cel. Przewidziano też zamiennie pasywny radiolokacyjny układ samonaprowadzania, do atakowania środków obrony przeciwlotniczej wroga.
Pocisk stracił na zasięgu z blisko 1600 km do poniżej 1000 km, zmniejszeniu uległa też 50 kg głowica bojowa. Co najważniejsze zaś, gwałtownie wzrosła cena pocisku. Gerań 3 jest oferowany na eksport za 1,4 miliony dolarów, czyli stracił swój walor typowego drona, którym jest niska cena. Niska cena pozwala na masową produkcję i masowe użycie. Ukraińska wojna pokazała, że istnieje efekt skali. Polega to na tym, że atak znacznej ilości choć niewyszukanego uzbrojenia kierowanego, mimo że więcej niż połowa pocisków jest zestrzeliwana przez obronę przeciwlotniczą, ale ilość pozostałych jaka uderza w cel jest wystarczająco duża do uzyskania znacznego porażenia. Takiego efektu nie są w stanie wywołać pojedyncze kosztowne pociski, które z dużo większym prawdopodobieństwem przenikają przez obronę przeciwlotniczą, ale których jest za mało by wywołać tak duże zniszczenia w infrastrukturze wroga. Przy określonej niskiej cenie i skali masowego użycia tanich środków rażenia, mimo ich niedoskonałości, słabej odporności na zestrzelenie i mimo strat ponoszonych przez nie przy dolocie do celu, wciąż jest ich wystarczająco wiele, by straty w infrastrukturze były bardzo dotkliwe dla strony przeciwnej. Ponieważ broń jest tania, z użyciem relatywnie prostych bezpilotowych aparatów latających, kolejne ataki można ponawiać w kolejne dni. W skali kolejnych miesięcy ponawiania takich uderzeń skumulowane straty zaczynają stanowić coraz większy problem dla przeciwnika.
Modernizacja Shaheda 136 na odrzutowy Shahed 238 nie była więc udana. Skuteczność bojowa wzrosła, ale jednocześnie absolutnie nieproporcjonalnie wzrosła cena. Dlatego Shahedów 238/Gerani 238 użyto w Ukrainie stosunkowo niewiele. W styczniu 2024 r. był pierwszy przypadek zestrzelenia oryginalnego Shaheda 238, ale w kolejnych miesiącach zestrzeliwano głównie Shahedy 136 i czasem 131, głównie rosyjskiej produkcji, czyli (odpowiednio) Gerań 2 i Gerań 1. Do dziś nie weszły one do użycia na większą skalę, ale raczej po cichu z Ukrainy zniknęły, używane sporadycznie w niektórych atakach.
Michał Fiszer, współpraca Maciej Herman
Bądź na bieżąco z nowościami
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez firmę Śląski Klaster Lotniczy w celu przesyłania na mój adres e-mail newslettera.
Bądź na bieżąco z nowościami